Milczący bohater - wspomnienia wnuczki żołnierza wyklętego

  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
  • Drukuj zawartość bieżącej strony
1 marca 2016

Historia, przeszłość, ważne wydarzenia w dziejach naszego narodu, odwaga i walka o wolność Ojczyzny – to hasła bliskie memu sercu od zawsze. A w tym wszystkim – człowiek, żołnierz, cichy bohater, żołnierz wyklęty… Moje serce bije jeszcze mocniej… Przed oczyma staje mi dziadek – zamyślony i poważny.

Siedzimy sobie razem przy kominku. Za oknem śnieg i mrok. Ogień wesoło skacze po palących się drewienkach. Dziadek uśmiecha się ciepło. Przytulam się do niego i proszę:

- Dziadku, powiedz mi o czym myślisz?

Mój baj nie pozwala się długo prosić.

- Pokażę ci coś – mówi tajemniczym głosem i wraca po chwili z pudełkiem w ręku.

Gdy dziś, po tylu latach, pamiętam dokładnie: kilkuletnia dziewczynka zachwyconym wzrokiem i z rozpalonymi policzkami (nie wiadomo od czego bardziej – czy od ognia w kominku, czy z emocji) czeka z niecierpliwością na kolejną opowieść Dziadka o dawnych czasach. Dziadek wyjmuje najpierw błyszczące przedmioty.

- Zobacz – mówi – to orzełek z mojej czapki.

Biorę w ręce zadbaną,wyczyszczoną, wypolerowaną pamiątkę mojego Dziadka z „czasów burzy i naporu”. Dziadek patrzy na nią ze łzami w oczach.

- To moja święta pamiątka… Przypomina mi o mojej młodości – trudnej, ale dla mnie bardzo ważnej. Oj, wnusiu… Teraz siedzimy sobie przy kominku. I mimo, że za oknem śnieg i mróz, to nam jest cieplutko. A ja podczas wojny zimową porą szedłem „do lasu”… Zobacz, słońce – pokazuje mi pożółkłą fotografię – to moje zdjęcie z tego czasu.

Spoglądam na nie z niedowierzaniem:

- Dziadku, to naprawdę ty?! Jaki tu jesteś młody!

- Ano, ja. Kiedyś byłem młodziutkim żołnierzem.

Rzeczywiście, z fotografii patrzyły na mnie oczy mojego Dziadka – zamyślone i poważne. Był w mundurze, na głowie miał czapkę – z tym samym orzełkiem, którego przed chwilą oglądałam.

- Do dzisiaj przechowuję guziki z tego munduru – powiedział.

Z pudełka wyjął teraz skórzany woreczek, z którego wysypał całą zawartość. Po blacie stolika poturlały się błyszczące guziki - również z orzełkiem…

- To jest historia, moja wnusiu. Byłem wtedy żołnierzem AK

- Co to znaczy AK, Dziadku?

- To jest skrót od nazwy: Armia Krajowa.

- A co ty w tej armii robiłeś?

- Walczyłem o wolność dla naszej Polski, żebyś mogła spokojnie chodzić do szkoły, mieszkać i żyć bez strachu w swoim domku, siedzieć sobie razem ze wszystkimi przy stole, tak jak  teraz… Tamten wojenny czas był bardzo trudny. A po wojnie… Nie tak to miało być, nie tak…

Dziadek zamyślił się chwile, westchnął głęboko i zajrzał do pudełka. Wyjął z niego książkę, niewielką, podniszczoną, z widocznymi śladami częstego wertowania.

- Ta książka, to też moja „wojenna pamiątka”. Opisuje działania, które prowadziliśmy, wraz z moim oddziałem, na ternie naszego powiatu i województwa. Dziś niewielu o tym pamięta, a wcześniej wielu nie chciało pamiętać…

 Nie rozumiałam wtedy dokładnie słów Dziadka. Dziś już mi ich nie powtórzy. Mój „domowy żołnierz” odszedł niedługo po tej pamiętnej rozmowie przy kominku. To była dla mnie prawdziwa i żywa lekcja historii. Nigdy nie zapomnę jego słów, tonu głosu, dumy w oczach, gdy opowiadał o walce z narażeniem życia – w imię wolności Ojczyzny – również dla mnie.

- „Cichy bohater” – mawia o nim mój Tato - Podczas wojny brał udział w czynnej walce, po wojnie musiał swoje bohaterstwo zachować w milczeniu, by przeżyć. Nigdy nie lubił rozmawiać głośno o przeszłości. Był rozczarowany i zawiedziony, wręcz zgnębiony swoją powojenną ojczyzną.

Wiedzę o sensie słów Dziadka oraz wypowiedzi Taty nabywałam wraz z nauką historii i pogłebianiem swoich zainteresowań. Zawsze ten temat był mi bliski, głównie ze względu na Dziadka.

 Moje wspomnienia i uczucia wróciły do mnie ze zdwojoną siłą podczas oglądania filmu Katyń w reżyserii Andrzeja Wajdy oraz współczesnego serialu TVP pt. Czas honoru, którego reżyserem jest Michał Kwieciński. W tych obrazach - jakkolwiek to zabrzmi - odnalazłam mojego Dziadka. Zobaczyłam jego młodość, uwierzyłam w jego widok ze starego zdjęcia, które mi pokazywał. Zrozumiałam po co „chodził do lasu” i w jak trudnych warunkach przyszło mu przeżywać swoje młodzieńcze lata. Ale uświadomiłam sobie również jego trudną sytuację powojenną: dlaczego nie chciał rozmawiać o przeszłości, dlaczego wspominał o tym tylko mnie – dziecku. Dla mnie był wówczas żywym pomnikiem historii i – jak słusznie zauważył mój Tato – cichym bohaterem. Te filmy dotknęły mojej duszy. Przeżywałam je bardzo mocno. Zaczęłam coraz głębiej interesować się historią cichociemnych. Patrzyłam na żołnierskie postacie filmowe i szukałam informacji o powojennych losach weteranów. Żołnierze Armii Krajowej, walczący o Polskę niepodległą, jeżeli przeżyli wojenną zawieruchę, wpadli w szpony systemu komunistycznego. Aby przeżyć musieli uciekać poza granice żelaznej kurtyny, albo starać się zostać zapomnianym.

Teraz lepiej rozumiem dlaczego mój Dziadek miał takie zamyślone i poważne oczy. „Cichy bohater”, żołnierz wyklęty - w domowym zaciszu. Jego już nie ma, ale pozostawił mi swoje pamiątki – orzełka z czapki, guziki z munduru i książkę „Spaleni”. Wracam do nich często. Czuję się częścią tej historii. I jestem dumna, że mój Dziadek był żołnierzem Armii Krajowej.

Kochany Dziadku! Dziś mogę nareszcie opowiedzieć o Twojej bohaterskiej walce  w obronie ojczyzny. Mam nadzieję, że w ten sposób staniesz się nieco bardziej znanym  bohaterem. Nie wymienię Cię z imienia i nazwiska, tak jak zawsze sobie tego życzyłeś. Uszanuję Twoją wolę.

 Iwona Kwiecień

 

 

Galeria

  • Powiększ zdjęcie

Rozwiń Metryka

Podmiot udostępniający informację:
Data utworzenia:2016-03-01
Data publikacji:2016-03-01
Osoba sporządzająca dokument:
Osoba wprowadzająca dokument:Iwona Boratyn
Liczba odwiedzin:1315